Szkołę tańca prowadzę razem z żoną od 15 lat. Salsą zajmujemy się od 12 lat. Taniec poczuliśmy w trakcie wyjazdu na Kubę, na Dominikanie. Zobaczyliśmy, co to jest bieda.
Jedyny ich dzień, który mogą spokojnie spędzić to sobota wieczór i niedziela. Ten taniec jest wszędzie. Gotując, chodząc do kościoła, cały czas tańczą. Gdy wróciliśmy do Polski po trzech tygodniach wyjazdu zauważyliśmy porażający smutek u ludzi. Była wiosna, wszystko budziło się do życia, ale ludzie patrzyli ze zgaszonymi minami w ziemię.
Ktokolwiek poczuł rytmy karaibskie czy afrykańskie jak Kizomba z Angolii, to inaczej taniec zaczyna wpływać do naszego życia. Przychodzi wiele osób, które są przeorane życiem, czasami nawet szukają na kursie swojej drugiej połówki. Taniec leczy nie tylko ciało, ale także duszę.

















